Poezja-Sławomir Tomczak

(.......)


Mur-Blog

Ta Sama Krew "po" AB Rh+ - Wrzesień 2009

" Aby zasłużyć na raj, najpierw trzeba się zmierzyć z ziemskim piekłem."- Lore Soter

Może nie ma nadziei na tej ziemi i w pył rozsypią się nasze marzenia – zbyt słabi, aby istnieć i za silni, aby poddać się.
Ta sama krew płynie w różnych ciałach – żyłach życia. I choćby nas już zawsze nazywali „On” – człowiek, „Ona” – człowiek; jakie to ma znaczenie gdy drogi, które się splotły prowadzą do skrzyżowania – a wybór nasz będzie różny.
Dlaczego tak dziwnie skonstruowany jest świat, dlaczego aby docenić chwilowe piękno – musi kontrastem być ból.. Jeżeli Bóg mając na myśli miłość jako jedyną i najważniejszą celowość istnienia człowieka to, to dlaczego nie wyposażył człowieka podatnego na pokusy, grzesznego jak żadne inne stworzenie na ziemi – w siłę dążenia do pielęgnowania tych szlachetnych uczuć, dlaczego nie dopilnował, aby w przypadku, gdy istota ludzka stanie na krawędzi wyboru – dokonała właśnie tego w stronę miłości.

Rozczarowanie Boli - sierpień 2009

Tak bardzo różnimy się jako ludzie, istoty stworzone na podobieństwo samego wielkiego Boga. Niestety jesteśmy istotami które czym mniej posiadają wiedzy i wiary, tym bliżsi jesteśmy bestii, podobni do zła. Rozczarowanie przychodzi wtedy gdy zaczynamy rozkładać swoje myśli i spostrzeżenia na czynniki pierwsze. Jak wielcy filozofowie doznajemy porażki swoich odczuć , po zrozumieniu ,że sens który jeszcze do niedawna był „oczywisty”, - teraz jest tylko elementem który męczy.

Na Szczęście Trzeba Sobie Zasłużyć - Lipiec 2009

Uważam – już teraz na pewno, że na szczęście trzeba sobie zasłużyć. Całe życie, całe zasrane życie trzeba pracować na odrobinę, chwilowy moment uniesienia – aby już za chwilę (ironia) los odebrał nam ten skarb, dając do zrozumienia, że – trzeba urodzić się kimś innym, aby dostąpić zaszczytu noszenia laura uśmiechu.
Nie będę już użalał się nad sobą, bo i cóż jestem wart: marna jednostka , nie zdolna do tworzenia piękna. (zobaczyłem to tu i teraz, a szkoda bo tego błędu nie da się już naprawić).
W obliczu niemożliwego do zatrzymania pędu ludzkości do samo – zagłady. Heroizm bohaterów to nic innego jak strach przed egzystencją, w tym brudnym i zafajdanym świecie.

Kurtyna Opada - Czerwiec 2009

Przepraszam!...Ale moje dni poukładane są już tylko z kropli mgieł - to nie są jeszcze łzy, bo łzy jak wiemy są słone i gorzkie jak ból który je rodzi.
Idę jakbym szedł przez gęsty las w poszukiwaniu czasu straconego, z cierniem trosk na głowie i bólem który rozrywa moja duszę-serce. Ale to pewne: ślepy nigdy nie zajdzie za daleko w samotnej podróży po złote runo (czytaj :szczęście) dla swojej duszy.
Za duży jest to krzyż dla marnej istoty jaką jest „człowiek”. A obiecano mu przychylność Boga - anioły miały go chronić białymi skrzydłami przed wiatrem piekielnym, przed drwiną szyderczą ludu. Kto raz stanie na przeciw; gotowy do walki o dobro - przed obliczem czarnego Boga, architekta piekła- musi zdać sobie sprawę, że walką tą do końca będzie obciążony. A ja wczoraj byłem świadomy i gotów złożyć przysięgi do trumny, a miecz który służył do walki o pokój , przekuć na pług aby przeorać swoją duszę i raz na zawsze zerwać przymierze z niebem, a o piekle zapomnieć jakby nigdy nie istniało.

Tak Bardzo Tęsknię Do Siebie, Ale Mnie Już Nie Ma - Luty 2009

Miałem nie wracać w zgliszcza swojej świadomości, nigdy nie czynić ofiary z siebie na ołtarzu całopalnym czyjegoś ciała .Obiecałem Bogu który wychłostał mnie prawdą i ukształtował duszę, który nadał kolor moim uczuciom, że oddam tę część siebie tylko temu kto zrozumie ,że dobro.., jest Boga i moim celem. Nauczony jednak ,że dobro i zło idą zawsze obok siebie, i że na tym samym poziomie są doskonałe. Bałem się o siebie, że w porę nie zauważę; kiedy zło daje a kiedy dobro. Jak martwy lub ślepy który jeest bezradny…
Nigdy nie byłem obojętny wobec upadku drugiego człowieka i gdy tylko sił mi wystarczało na pomoc, wyruszałem z orężem swojego słowa - i choć sam w tych chwilach w niewiele wierzyłem - wiedziałem,że dając im wiarę ,zabierając ich krzyż - że Bogu ich życie przychylne. Pomimo pokus diabła z tyłu który kusił i obiecywał. Pomimo, że sam w życie już swoje nie wierzyłem..

Dokąd Idę ? Dokąd Mój Panie? - Styczeń 2009

Smutny poniedziałek, wtorek i środa i… Nazwy dni straciły znaczenie. Gdy budzę się wiem tylko tyle, że o tym, że jeszcze żyje zaświadcza każdy kolejny łyk zaczerpniętego powietrza w płuca, potem zatruwam się już tylko dymem papierosa.
Szaro – smutno i żałośnie. Za oknem zaczął padać deszcz ze śniegiem. Zrobiło się nagle ciemno i ponuro. Siedzę sam w domu i patrzę się w okno, na spływające po szybie krople łez nieba.. Z głośników wydobywa się delikatna muzyka zagłuszana katorżniczą pracą komputera- jest to marsz żałobny Chopina. Nastrój robi się senny i chciałby się odpłynąć, ale za wcześnie jeszcze na śmierć…,i za późno aby żyć…w pełni...

Różaniec - Październik 2008

Wybaczcie! Wy którzy czytacie ten "Mur",a nie odnajdujecie na nim siebie. Ale musicie zrozumieć ,że i mi coraz trudniej odnaleźć tutaj swoją postać,....może dlatego ,że jako "ślepiec"nie rozumie już za wiele, i widzę już tylko to co blisko - czyli dzień ten jutro.
Ale musicie zrozumieć również,że tak naprawdę nie chcielibyście się tutaj odnaleźć (wielu ma mi to za złe),bo ta historia pisana jest łzami i tylko prawdziwe anioły i pani w białej szacie z ślepiami pustymi po cały wszechświat, wiedzą jak ciężko jest być...i czekać na zbawienie.
A ramiona zamknęły się bezpowrotnie. Otwarte drzwi są nie tymi które chce przekroczyć...,a jednak muszę iść...Bo nigdy nie decydowałem o swoim losie. Zachowałem wolność jedynie tutaj, w tym dla wielu wstrętnym miejscu. Dlatego jest to "MUR" a nie biała kartka papieru.