Wiersze Premium
"może jesteś"
Wiersz pisany w Legnickim szpitalu.
Szpitale nie są najlepszym miejscem dla poetów a tym samym do pisania wierszy.
Ale jak to już w życiu bywa ,że dotknąć musimy wszystkiego aby poczuć pełnię i poznać prawdę naszej egzystencji.
Wiersz ten jednak niesie w sobie nadzieję..
### (szkole zawdzięczam edukację)
Wiersz pod P.Macierzyńskiego ale w 100% osobisty i aktualny.
Znajomi
Cytaty Life and Love
“ Co to znaczy kochać mężczyznę? To znaczy kochać go na przekór sobie, na przekór niemu, na przekór całemu światu. To znaczy kochać go w sposób, na który nikt nie ma wpływu. ”
-Eric-Emmanuel Schmitt (Małe zbrodnie małżeńskie)
“ Kogo Bóg darzy wielką miłością, w kim pokłada wielkie nadzieje, na tego zsyła wielkie cierpienie, doświadcza go nieszczęściem. ”
Nowe Wiersze 2004 - 2010 i trochę starsze..
Nowe wiersze podzieliłem na kategorie tematyczne.
Są to również różne okresy mojego życia jak i miejsca w których tworzyłem.
2009 - 2010
###
lepiej osobno
z drugiej strony
lżej wtedy patrzeć
jak jedno z nas podchodzi
do ściany płaczu
i prosi
o cud…
ty naprawdę wiesz co mówisz
a mówisz bólem
w mojej piersi
spalasz na stosie moje myśli
jak inkwizycja
twoim zdaniem to herezja
moja miłość do ciebie
przedawkowałem uczucia i dumę
wino nienawiści
wypije późnym wieczorem
paradoksy
przekonałem diabła
że jest dobry
i dusze swoją może wybielić
w oceanie trzeźwych myśli
przekonałem anioła
że jest zły
a czarne skrzydła to symbol
kolejnych jego dni
nie mogę tylko przekonać siebie
żyj!
Legnica - Szpital Grudzień 2009
może jesteś
może jesteś przypadkiem
wyjątkiem w ortografii
mojego pustego życia
ale jesteś...
i nic tego nie zmienia
może jesteś lekarstwem
natchnieniem dla zdrowia
i duszy mojej wierszem
ale jesteś...
i nie chcę tego zmieniać
może Boga jesteś posłańcem
bo ból znają anioły moje
albo gwiazdą betlejemską na niebie
ale jesteś...
więc zaprowadź mnie do Boga
###
analizuję szczegółowo drogę
którą idziemy
spoglądam też w przyszłość
i wiem
że to co na początku pachnie różą
potem boli jej kolcami
nie ma w tym nic złego
rozbudzone nadzieje i niespokojny sen
to niska cena którą trzeba zapłacić
za miłość
analizuję szczegółowo swoją klęskę
utrzymać wróbla w dłoni
jest tak trudno
a ty mi mówisz że?
to nie jest humanitarne
kochać cię
Okres Nadziei i Smutku (Dolny Śląsk) 2009-2010
###
poprawię
kształt swoich ust
aby całowały cię czulej
wypełnię
dziury swojego serca
siłą miłością i nadzieją
uratować jedną miłość
znaczy
uratować Boga
wierzę
bo jesteś
jak róża
zakwitłaś w ogrodzie
mojej słabości
łodygą siły...
###
patrzę na swoja fotografię
obraz z pozoru idealny
tylko blizna przy prawym oku
przypomina mi
że mam swoje
bolesne tajemnice
ugrzęzłem w sobie
a starość
zamienia fotografię
w sepię
obejmij mnie !
dopóki jeszcze istnieję
Detox Duszy 2009
###
ludzie pytają
dlaczego cię kocham
stąpając po krawędzi
masochistycznie skracając sobie życie
w rozkoszy
zgliszczach niezrealizowanych obietnic
a przecież kurewstwa
nie da się wyczytać
z koloru oczu...
ludzie pytają
dlaczego to Ty ?
###
"byłbyś przystojnym księdzem..."
powiedziała prostytutka
zdzierając z niego czarne szaty
"tu nie ma Boga...!"
powiedziała
gdy zobaczyła go nagiego
- zostawiłem go na progu
- poczeka
odpowiedział
Okres Łódzki Przed Wyjazdem Na Dolny Śląsk
###
gdybym potrafił kochać cię tak
jak na to zasługujesz
kim bym był
mordercą bez sumienia
albo tak jak tego chcesz
kim bym był
tym - który był
już kiedyś raz
a ja cię kocham po swojemu
w wierszu w duszy w sercu
jak nigdy nikt
bo to pierwszy u mnie raz
i wszystkie miłości
które dostaje po drodze
zmienić chcę na tą jedną
twoją
miłość pobłogosławiona
przez anioły
aniołom odda ją wiatr
...jak ten który szedł
z samotnością pod rękę
i...
nigdy nie przestał kochać
###
tysiąc wierszy
to i tak za mało
aby ocalić świat
i moją miłość do ciebie
kiedy powiesz że mnie nie kochasz
zacznę od nowa
pisać swoje wiersze
na innym papierze przeznaczenia
ty wiesz
że poetów się nie kocha
ich się uśmierca
dla zabawy
krytyka
i kurtyna opada
2007 - 2008 (Wiersze inspirowane poetyką P.Macierzyńskiego))
###
gdy jedziesz do mnie
a pks spóźnia się 3 minuty
- mam już wroga
gdy słyszę:”autobus z raju zatrzyma się na peronie pierwszym”
czuję się jakby mi przez megafon
czytano „ziemie obiecaną”
potem przez 48 godzin uczę się
twoich ust na pamięć
zawsze z programem jestem do przodu
ale i tak chętnie proszę o korepetycje
im dłużej patrzę
tym bardziej mnie podniecasz
nie musisz mówić
wystarczy twój prosty język
i powoli zaczynam zdejmować z ciebie
ulubione pończoszki
ta dewiacja jest zdrowa
wiem
sny bywają piękne
###
szkole zawdzięczam edukację
ale bardziej pamiętam Olę
niż zasady ortografii
matce brak czułości
i osamotnienie
komunizmowi poczucie bezpieczeństwa
i swobodę w wyborze drogi
Jezusowi drogę krzyżową
i Golgotę na którą się wybieram
nie z własnej woli
sąsiadce to że starość
jest okropna i głupia
mojemu jamnikowi poczucie radości
gdy wita mnie merdając ogonem
Monice powściągliwość w wyrażaniu uczuć
i to że zdrada nie popłaca
demokracji bezrobocie i bezsilność
oraz władzę pieniądza nad moralnością
Joli chyba już wszystko
bo zrozumieć trzeba miłość
sobie
nie zawdzięczam nic
Łódź 2007
zrozumieć Wojaczka
po tylu latach
na poboczu życia
wie się
jak trzeba umierać
wstyd mi
że jestem poetą
i moje umieranie urasta
do rangi eksterminacji
po tylu latach
ma się żal do Boga
za piękno
pocieszę się jutro
śmiercią
###
zapomnij moje słowa
nie nadaję się na piewcę
dla narodu
który kona
wymarz moje idee
z księgi prawdy
za stary już jestem
na bunt wobec Boga
wycisz moje szalone uczucia
w sercu zranionym miłością do kobiety
lepiej będzie mi się umierać
na kolanach starości
i nie łudź mnie nadzieją
że wszystko można zacząć od nowa
przemierzyłem drogę samotnie
więc wiem że czas już umierać
ze słowem które wybrałem
z ostatniego swojego wiersza
w którym z premedytacją
zapomniałem o tobie
miłość
tylko bywa piękna
"Ameli"
Amelii
nawet czasu nie potrafisz liczyć
na swoją korzyść
może już jesteś za stara jak
ta zmarszczka na twoim tyłku
wyrzeźbiona przez niekształt tronu
z którego rządziłaś światem moich lęków
i miałaś w tym upodobanie
podobna jesteś do ziemi z której pochodzi twój ród
tak szaro – nijaka szukająca urodzaju
w rozlewisku swoich uczuć gdzie czai się lęk
podobna jesteś do pustej szklanki
do której pierwszy lepszy i tak naleje
to czego nie cierpią i przed czym bronią się twoje tkanki
rozpasaną nietrzeźwość i ból
owijam swoją wiarę w ciebie
w bandaż wielokrotnego użytku
czas pokaże
na ile potrafi leczyć rany
rozszarpane
zobojętnieniem
###
w tunelu bez światła
zwęża się ściana moich myśli
mrok - jest jak zaraza
pokrywa swoim zimnym oddechem
nadzieję ukrytą w kieszeni
i nie pamiętam już słońca
słodyczy i wina
oszczędzać zaczynam cenne oddechy
na zachwyt ostatni
aby zachyłysnąć się zdziwieniem
na widok mojego Boga
bo wielka jest pokusa
zrzucenia cierni
i wydostania się z mroku
uczuć - jak wulkan wygasłych
i myśli czarnych jak piekło
to droga
na sąd
ostateczny
Wiersze Przed 2004
sosna
gdy zerwałeś ze mnie liść
ostatni
głodny pocałunków słońca
nie skażony nienawiścią
stałam się goła i bezbronna
wobec siły nieczystej materii
która trawi mój świat
bezszelestnie
z ukrycia zadając śmiertelny cios
i nie ma znaczenia to
że pędy wypuściłam z korzeni
głęboko zanurzonych w glinie
bo nic nie uodparnia na zły los
czas który mija bezpowrotnie
zaznacza na mojej korze ślad
zmarszczkę
symbol umierania
starzejąc się myślę o jednym:
wypuścić choć jeszcze jeden zdrowy pęd
by dać świadectwo swojej Wiery
w zieloną
przyszłość
###
poszukuję drzewa
na którym powiesił się Judasz
aby zrozumieć i poznać
przyczynę
zbrodniczej zdrady
bo wciąż obok mnie
jego klon
całujący na powitanie
nazywający mnie
swoim przyjacielem
nie zarzuca jednak powroza na gałąź
czyżby był za mały?
a może czeka
jak mój krzyż
wyrośnie z góry Golgota
i wypełni się
proroctwo
a może tak zwyczajnie
jeszcze mu nie wypłacili
srebrnej premii
